Tak, tak. To prawda. W kilku słowach wyglądało to tak:
Żyli sobie jak gdyby nigdy nic, aż tu nagle pewnego dnia on zapytał:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona bez namysłu, ot tak, jakby odpowiedź znała od zawsze, pokiwała głową i powiedziała:
- TAK
I tak to się zaczęło. Rozpoczęły się przygotowania, które trwały aż do 6-go października 2007 roku. A tego dnia - Działo się, oj działo....
Więcej na ten temat na naszej stronie.
O serwisie
Blog to, czy nie blog? Nie mnie oceniać...
Serwis ten prezentuje kompilację mojego doświadczenia zawodowego, hobby i przemyśleń na różnego rodzaju tematy związane głównie z szeroko pojętą informatyka i Internetem. Staram się w nim zamieszczać informacje, które wg mojej opinii mogą być przydatne innym. Nie zabraknie też pomysłów na wykorzystanie tak wspaniałego medium jakim jest Internet.
Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.
sobota, 6 października 2007
Ślub
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




3 komentarz:
A niech tam - napiszę! Za ślub i to co po nim - dziekuję, piękna uroczystość. Dla tych to co przed -lekcja że można, dla tych co po- lekcja jak trzeba. Niech magia tego dnia w reżyserii Was samych trwa jak never ending story.
Ladna para z nas. gratuluje.
Serdecznie Wam gratuluję i dużo szczęścia życzę.
Prześlij komentarz